Cyberprzestępcy zmieniają swoje metody działania. Coraz rzadziej ich celem jest wyłącznie kradzież haseł - dziś znacznie większą wartość mają aktywne sesje użytkowników, tokeny uwierzytelniające oraz kompletna tożsamość cyfrowa. Eksperci Palo Alto Networks ostrzegają, że nowoczesne złośliwe oprogramowanie potrafi przejąć dostęp do kont bankowych, usług internetowych czy portfeli kryptowalutowych nawet wtedy, gdy użytkownik korzysta z uwierzytelniania wieloskładnikowego (MFA).
Problem jest szczególnie istotny w sektorze finansowym. Z danych CSIRT KNF wynika, że tylko w marcu 2026 roku zgłoszono do zablokowania 778 fałszywych profili promujących fikcyjne inwestycje, a cyberprzestępcy regularnie podszywali się pod największe banki działające w Polsce, wyłudzając dane logowania oraz informacje o kartach płatniczych. Jednocześnie CERT Polska odnotował w tym samym miesiącu około 31 tysięcy incydentów cyberbezpieczeństwa, co oznacza wzrost o 178 proc. rok do roku.
Jak wskazują analitycy Unit 42 z Palo Alto Networks, współczesne kampanie cyberprzestępcze coraz częściej wykorzystują złośliwe oprogramowanie typu infostealer. Jednym z przykładów jest Gremlin Stealer, który potrafi przechwytywać nie tylko hasła, ale również pliki cookie, tokeny sesji, dane kart płatniczych, informacje o portfelach kryptowalutowych, a nawet zawartość schowka systemowego.
To właśnie przejęcie aktywnej sesji użytkownika staje się obecnie jednym z najgroźniejszych scenariuszy. Dzięki skradzionym tokenom sesyjnym cyberprzestępcy mogą uzyskać dostęp do kont bez konieczności ponownego logowania, omijając tym samym mechanizmy uwierzytelniania wieloskładnikowego. Według raportu Unit 42 problemy związane z tożsamością cyfrową odegrały istotną rolę w niemal 90 proc. analizowanych incydentów bezpieczeństwa.
Eksperci zwracają uwagę, że współczesne złośliwe oprogramowanie działa znacznie dyskretniej niż jeszcze kilka lat temu. Zamiast blokować komputer lub szyfrować dane, pozostaje niewidoczne dla użytkownika i w tle gromadzi cenne informacje, które następnie trafiają do cyberprzestępców. Gremlin Stealer dodatkowo archiwizuje przejęte dane oraz potrafi monitorować schowek systemowy, podmieniając między innymi adresy portfeli kryptowalutowych podczas realizacji transakcji.
"Jeszcze kilka lat temu większość cyberzagrożeń kojarzona była głównie z phishingiem lub kradzieżą haseł. Natomiast współczesne złośliwe oprogramowanie jest projektowane tak, aby pozostawać jak najdłużej niewidoczne zarówno dla użytkownika, jak i tradycyjnych zabezpieczeń. Coraz częściej jego celem nie jest zakłócenie działania urządzenia, ale ciche zbieranie informacji, które mogą być później wykorzystywane w kolejnych etapach ataku lub w nowych atakach" - podkreśla Tomasz Pietrzyk, dyrektor techniczny Palo Alto Networks w Europie Środkowo-Wschodniej.
Eksperci zwracają również uwagę na rosnącą profesjonalizację cyberprzestępczego rynku. Coraz więcej narzędzi funkcjonuje w modelu „cybercrime-as-a-service”, w którym gotowe zestawy złośliwego oprogramowania oraz infrastruktura wykorzystywana do ataków są sprzedawane lub wynajmowane podobnie jak legalne usługi IT. Taki model znacząco obniża próg wejścia dla przestępców i przekłada się na wzrost liczby oraz skali prowadzonych kampanii.
Zdaniem specjalistów skuteczna ochrona przed nowoczesnymi zagrożeniami wymaga dziś znacznie większego nacisku na zabezpieczenie tożsamości cyfrowej użytkowników, monitorowanie aktywnych sesji oraz szybkie wykrywanie nietypowych działań. W świecie, w którym celem przestępców staje się nie hasło, lecz cała cyfrowa tożsamość użytkownika, tradycyjne mechanizmy ochrony przestają być wystarczające.
Źródło: Palo Alto Networks, oprcowanie własne